Trzecie spotkanie nie dla Wrocławian. |
![]() ![]() |
Trzecie spotkanie nie dla Wrocławian. |
sob, 03 maj 2008 - 23:54
Post
#1
|
|
![]() Grupa: Redakcja Postów: 277 Age: 18 Dołączył: sob, 17 gru 05, 11:24 Skąd: Wrocław Nr użytkownika: 139 |
Nie tak miał wyglądać pierwszy mecz w stolicy dolnego śląska. Licznie zgromadzona (niemal co do jednego miejsca) na hali publiczność oraz kibice musieli przełknąć gorycz porażki. Choć na to się nie zapowiadało... Niewykorzystane sytuacje się mszczą - lubią mawiać komentatorzy spotkań piłkarskich. Niestety, to przysłowie sprawdza się nie tylko na football-owych arenach. Ziściło się to również ostatniego piątkowego wieczoru w hali orbita, gdzie Śląsk Wrocław przez niemal 3 kwarty ogrywał Turów Zgorzelec, lecz mimo to poległ. Świetnie rozpoczęta pierwsza połowa i odskoczenie na kilku punktowe prowadzenie. Dobrze postawiona obrona przez litewskiego trenera wrocławian była nie do przejścia dla zgorzelczan, którzy popełniając mnóstwo strat byli cieniem dla zespołu trójkolorowych. 35:26 takim rezultatem zakończyła się pierwsza połowa meczu. Trzecia kwarta rozpoczęła się równie pomyślnie dla 17-sto krotnych mistrzów polski - Śląsk powiększał przewagę i prowadził już nawet 13 punktami. Chyba nikt nie spodziewał się tego co nastąpiło w dalszej części tej konfrontacji. Gracze wrocławskiej drużyny widocznie poczuli się już zwycięzcami i pozwolili sobie na nieco więcej swobody w grze. Wykorzystali to przyjezdni, w ekipie których wiatr w żagle złapał dobrze znany kibicom wrocławskiego basketu - Thomas Kelati, który na przestrzeni ledwie paru minut, swoimi umiejętnościami potwierdził wysoką klasę. Erytrejczyk seryjnie zaczął trafiać za 3pkt i dał prowadzenie swojemu zespołowi. Nie tylko Kelati zaliczył przyzwoity występ, w barwach Turowa ponownie błyszczał Robert Witka, który podobnie jak w drugim spotkaniu w Zgorzelcu trafił 3 z 4 oddanych rzutów zza lini 6m25cm. Wnioski z drugiego półfinałowego spotkania wyciągnął trener Saso Filipovski Nie daliśmy pograć Dominikowi Tomczykowi - mówił po spotkaniu. Kapitan Śląska był bezradny, bowiem zgorzeleccy zawodnicy przez cały mecz nie odpuszczali krycia go. Turów już do końca spotkania nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa i po emocjonującym meczu - godnym miana derbów wygrał z gospodarzami. Śląsk Wrocław 60:71 Turów Zgorzelec (18:12, 17:14, 12:23, 13:22). Śląsk: Robinson 15, Atkins 13, Homan 9, Martin 8, Tomczyk 7, Mróz 6, Chanas 2, Kiausas 0, Jancikin 0, Stević 0. Turów: Kelati 17, Rodriguez 11, Witka 10, Drobnjak 10, Ljubotina 9, Logan 8, Kitzinger 5, Scekic 1, Petrović 0, Bochno 0. Miejmy nadzieję, że już w kolejnym spotkaniu - nr 4 (poniedziałek - 5.05, g.18:00) to wrocławscy kibice i zawodnicy będą mogli opuszczać halę w radosnych nastrojach i wyrównają stan półfinałowej rywalizacji na 2:2. Wierzmy do końca i pomóżmy Śląskowi swoim gorącym dopingiem w wywalczeniu zwycięstwa. Hej Śląsk! K.RTen post edytował roman czw, 15 maj 2008 - 03:41 -------------------- ![]() --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- ![]() ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- http://pl.youtube.com/watch?v=r-udrNZR7Ro&...feature=related |
|
|
|
![]() ![]() ![]() |
|
Wersja Lo-Fi | Aktualny czas: poniedziałek, 08 wrzesień 2008 - 09:00 |